środa, 10 lipca 2013

# Zayn

     był ciepły wiosenny dzień. jak zawsze siedziałaś na tarasie wpatrując się w okno naprzeciwko. właśnie tam niegdyś mieszkał Zayn. twój przyjaciel z dzieciństwa. teraz zostały ci tylko wspomnienia. wyjechał. jest w trasie. ma dziewczynę. to wszystko było dla ciebie wielkim ciosem.
- Justyna chodź na obiad. - krzyknęła twoja mam, lecz ty nie odpowiedziałaś. - Szybko bo wystygnie.
     twoja mama wyszła na taras gdy zobaczyła zapłakaną dziewczynę siedzącą równo i wpatrującą się w okno.
- Co się stało ? - zapytała
- Bo-bo go już tu nie ma ! - krzyknęłaś - Spędziłam z nim całe dzieciństwo. całe 15 lat. 
- Wróci zobaczysz.
      słowa mamy nieco cię uspokoiły. zeszłaś na dół, aby zasiąść z całą rodziną do stołu, gdy nagle zobaczyłaś dziwny napis w gazecie.
- mamo widzisz to ?
- co to jest ?
- tu pisze, że chłopcy mieli wypadek !
- to zwykły brukowiec ! w takich zawsze kłamią.
- ale-ale czy aby na pewno ?
- tak. a teraz jedz spokojnie.
      zjadłaś i szybko pobiegłaś do swojego pokoju. wzięłaś laptop na kolana i zaczęłaś szukać informacji na temat wypadku. okazało się jednak, że to wszystko było prawdą. wzięłaś płaszcz, klucze, pieniądze oraz telefon i bez słowa pobiegłaś na przystanek autobusowy. chciałaś jechać do Zayn'a. byłaś we wszystkich szpitalach aż w końcu trafiłaś do tego w którym leżeli chłopcy. szybko wbiegłaś do środka i zobaczyłaś siedzącego Zayn'a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz